Jak niektórzy z Was wiedzą, mieszkam w Danii choć jestem Polką. Jestem tu już 3 raz. Za pierwszym razem, byłam w Danii 3 lata temu w wakacje przez miesiąc z chłopakiem i jego rodziną. Za drugim razem (pół roku po wakacjach) wyprowadziłam się z Polski do Danii na 3 i pół miesiąca, po czym byłam zmuszona wrócić z powrotem do ojczystego kraju z powodów osobistych, choć bardzo chciałam zostać. (Gdybym została wtedy, miałabym lepsze predyspozycje niż teraz). Koniec końców, rok temu moja rodzina zadecydowała się przeprowadzić do Danii. Przez wyprowadzkę nie skończyłam technikum. W tamtej chwili moje życie przewróciło się do góry nogami. Nie chciałam takiej zmiany.
Zamieszkałam z rodzicami w mieszkaniu, w którym rok wcześniej mieszkałam z moim chłopakiem i jego rodziną. Tego samego dnia co się wprowadziłam, przyszedł do mnie mój chłopak z bukietem pięknych róż się przywitać i jak przyszedł, tak przez 4 miesiące został. :)
Po miesiącu mieszkania tu, dopiero zostałam zapisana do szkoły. Duńczycy mają czas na wszystko. Nigdzie się im nie śpieszy. Mam znajomych, którzy dopiero po roku pobytu w Danii dostali się do szkoły. ROK w plecy! Dla edukacji to bardzo dużo... No ale przecież ONI MAJĄ NA WSZYSTKO CZAS, a jak oni mają to i my też..
Trafiłam do klasy językowej, w której do dzisiaj uczę się matematyki, w-fu, lifeskills (to coś jak lekcja wychowawcza + wiedza o społeczeństwie) i języka duńskiego jak i angielskiego.
![]() |
| źródło zdj: http://scandinavianland.blogspot.dk |
Po miesiącu mieszkania tu, dopiero zostałam zapisana do szkoły. Duńczycy mają czas na wszystko. Nigdzie się im nie śpieszy. Mam znajomych, którzy dopiero po roku pobytu w Danii dostali się do szkoły. ROK w plecy! Dla edukacji to bardzo dużo... No ale przecież ONI MAJĄ NA WSZYSTKO CZAS, a jak oni mają to i my też..
Trafiłam do klasy językowej, w której do dzisiaj uczę się matematyki, w-fu, lifeskills (to coś jak lekcja wychowawcza + wiedza o społeczeństwie) i języka duńskiego jak i angielskiego.
Przez dużą część mojego pobytu w Danii czułam się nijako. Czasami dalej się tak czuję, ale to po czasie przechodzi. Nie miałam tu nikogo prócz chłopaka. Wyobraźcie sobie jak musiało mi się nudzić. W zasadzie dalej tak jest, ale nauczyłam się zajmować sobą.

